Jak zarabia content marketing? W kliknięciach „Lubię to!” i odsłonach

content marketing

Czy zwykłe zdjęcie, zrobione telefonem komórkowym może kosztować 20 mln dolarów? Tak, jeśli znajdą się na nich najlepiej opłacane gwiazdy Hollywood. Taka inwestycja opłaci się o ile zdjęcie szybko trafi do sieci, a 3 mln użytkowników prześlą go dalej. Bo tak właśnie zarabia się na content marketingu.

Facebook ma prawie 1,5 mld użytkowników. Tyle samo co Youtube, a najchętniej oglądany klip ma 2,25 mld wyświetleń, zaś najpopularniejszy kanał liczy prawie 100 mln subskrybentów. Na Twitterze zarejestrowanych jest 500 mln użytkowników, a Instagramu używa ponad 200 mln ludzi. Ponadto internauci dzielą się ze sobą ok. 30 mln treści dziennie. Te statystyki pokazują, jak wielki potencjał ma content marketing, który zarabia przede wszystkim w internecie, a w szczególności w mediach społecznościowych.

Raport CMI z 2014 r. donosi, że to właśnie media społecznościowe, inne niż blogi, są najbardziej przydatne w realizacji CM – 87%. Spośród nich najchętniej wybierany jest Facebook (89%), później Twitter (80%) i Youtube (72%). Social media to niewątpliwie najpopularniejszy i najskuteczniejszy kanał docierania do potencjalnych klientów i odbiorców treści. Sprawdza się zarówno w przypadku standardowej reklamy, jak i tej ukrytej pod wartościową treścią. Ten ostatni sprawi jednak, że to odbiorcy przyjdą do nas sami. CM opiera się bowiem na marketingu wirusowym, czyli przesyłaniu i udostępnianiu treści coraz dalej i dalej, aż wokół niej utworzy się sieć relacji, w której centrum znajduje się autor treści.

Content marketing stanowi część tzw. Inbound Marketingu, który polega na podjęciu działań skłaniających odbiorcę do odnalezienia marki, a nie odwrotnie. W uproszczeniu content marketing ma sprawić, że klient przyjdzie do sklepu sam. Treść może występować pod wieloma postaciami. Artykuły, blogi, filmy, infografiki, zdjęcia, posty, newslettery, raporty, poradniki. Wykorzystuje się je przede wszystkim do budowania świadomości marki czy pozyskania nowych klientów, rzadko do bezpośredniej sprzedaży.

Nie oznacza to jednak, że inwestycja w CM się nie zwraca. Najlepszym tego przykładem jest słynne zdjęcie gwiazd, zrobione telefonem Samsung na zeszłorocznej gali Oscarów. Sponsorowanie uroczystości kosztowało koncern 20 mln dolarów. Selfie od razu trafiło na Twittera, gdzie w ciągu zaledwie kilku sekund udostępniło je 3 mln użytkowników. I tak gazety zamiast o zwycięzcach Oscarów, pisały o jednym zdjęciu, a Samsung liczył pomnożone miliony. Zainwestować nie bał się również Red Bull, który sponsorował skok Baumgartnera ze stratosfery. Liczba wyświetleń filmu przekroczyła 1 mld w ciągu niecałego miesiąca. CM nie polega na namawianiu do kupna, narzucaniu się, ale na przekonaniu odbiorcy, że chce wiedzieć o nas więcej.

O tym, że coraz więcej firm stawia na CM świadczy również to, że z każdym rokiem tworzą one znacznie więcej treści – w Stanach Zjednoczonych w 2013 r. powstało o 72 % więcej niż w 2012 r., a to znak, że CM się opłaca. Firmy przeznaczają średnio 26% budżetu marketingowego na działania contentowe, ale ponad połowa z nich deklaruje, że kwota ta zwiększy się w ciągu najbliższego roku. Zdecydowana większość marketingowców widzi w CM przyszłość działań promocyjnych.

Content marketing jest strategią długoterminową, której efekty są trudne do zmierzenia, podobnie jak w przypadku innych działań marketingowych. Przedsiębiorcy korzystający z CM zapewniają jednak, że używanie tych narzędzi pomaga im w podejmowaniu decyzji związanych z produktami, lepszego dostosowania ich do potrzeb klientów, a tym samym pomaga w budowaniu ich zaufania do marki. A taka inwestycja zawsze się opłaci.